Symbol ery porażek – podsumowanie kariery Neymara na mistrzostwach świata


Brazylia przegrała 1:2 z Norwegią w spotkaniu 1/8 finału mistrzostw świata i odpadła z turnieju. Pożegnanie Brazylii oznacza również pożegnanie Neymara z mistrzostwami świata.

7 lipca 2026 Symbol ery porażek – podsumowanie kariery Neymara na mistrzostwach świata
Wikipedia

Brazylia przegrała 1:2 z Norwegią w spotkaniu 1/8 finału mistrzostw świata. Neymar wszedł na boisko w 62. minucie i były to jego ostatnie minuty na mundialu. To spotkanie okazało się bowiem pożegnaniem Brazylijczyka z reprezentacją. 34-latek na światowym czempionacie debiutował 12 lat temu i od zawsze jego cel był jeden: przywrócić Brazylii mistrzostwo świata. Dziś wiemy, że to się nie udało, a sam piłkarz staje się symbolem największej posuchy w historii brazylijskiego futbolu.


Udostępnij na Udostępnij na

Mundial wielkich nadziei

W roku 2014 mundial po 64 latach powrócił do kraju, który futbol kocha najbardziej na świecie – do Brazylii. Mieszkańcy tego największego państwa na kontynencie południowoamerykańskim liczyli, że będzie to turniej, który zmaże klęskę z 1950 roku, kiedy to Brazylia w dość kompromitującym stylu straciła w finale szansę na zdobycie swojego pierwszego tytułu mistrza świata. Człowiekiem, który miał poprowadzić Canarinhos do sukcesu, był Neymar – wówczas wielka nadzieja tamtejszej piłki, która rok wcześniej trafiła z Santosu do Barcelony za kwotę 80 milionów euro.

Pierwsze mecze tylko potwierdzały znaczenie Neymara. W spotkaniu otwarcia zdobył dwa gole przeciwko Chorwacji, a Brazylia wygrała wtedy 3:1. Potem został zatrzymany przez Guillermo Ochoę, który postawił się całej Brazylii, przez co mecz z Meksykiem zakończył się remisem 0:0. W ostatnim akordzie fazy grupowej 22-letni wówczas piłkarz zdobył kolejne dwie bramki – tym razem przeciwko Kamerunowi. Po pierwszej fazie turnieju wszyscy byli zgodni co do tego, kto jest absolutnym liderem Canarinhos.

Droga do piekła

Pierwszy mecz w fazie pucharowej Brazylia zagrała z Chile. Spotkanie okazało się bardzo wyrównane i rozstrzygnęło się dopiero po rzutach karnych. Canarinhos dość niespodziewanie nie umieli poradzić sobie w regulaminowym czasie z rywalami, którzy byli wówczas jedną z większych sensacji turnieju.   Chilijczycy wyrzucili wcześniej z grupy urzędujących mistrzów świata, Hiszpanów. Neymar zagrał tamten mecz w całości i to on wykonał decydujący rzut karny, który dał Brazylii awans do ćwierćfinału.

W kolejnym spotkaniu na piłkarzy Luiza Felipe Scolariego czekała rewelacyjna Kolumbia. W tym meczu Brazylia również mocno drżała o wynik, choć ostatecznie udało jej się wygrać 2:1. Od 86. minuty rezultat zszedł jednak na dalszy plan. To właśnie w tym momencie kolumbijski obrońca, Juan Camilo Zuniga, wyskoczył do pojedynku i uderzył Neymara kolanem w plecy. Brazylijczyk musiał zostać zniesiony z boiska na noszach. Kilka dni później w wywiadzie powiedział, że gdyby Zuniga trafił go dwa centymetry niżej, mógłby wylądować na wózku inwalidzkim. Tragedia Neymara była tragedią całej Brazylii. Kraj pogrążył się w rozpaczy. Nawet ówczesna prezydent Dilma Rousseff przyznała, że ta kontuzja złamała serca wszystkim Brazylijczykom.

Narodowa tragedia

Canarinhos weszli do półfinału poważnie osłabieni. Stracili nie tylko symbol swojej drużyny, ale także kluczowego obrońcę. Thiago Silva, został zawieszony za nadmiar żółtych kartek. Przed meczem z Niemcami nic nie układało się dobrze, a samo spotkanie brutalnie to potwierdziło. Scolari nie przygotował swojej kadry na to wyzwanie. Bernard, który miał zastąpić Neymara, całkowicie zawiódł.

Brazylia przegrała tamten mecz aż 1:7. Niemcy zagrali w pierwszej połowie prawdziwy koncert, zdobywając cztery bramki w zaledwie sześć minut. Tamten wynik do dziś pozostaje rekordem w historii mundiali. Rekordowa była również liczba straconych bramek przez Canarinhos – więcej goli w jednym meczu stracili tylko w 1938 roku w starciu z… Polską, choć wtedy i tak wygrali 6:5. W meczu o 3. miejsce rozbitą Brazylię gładko 0:3 pokonała Holandia .Tamten turniej stał się kolejnym narodowym dramatem, a kontuzja Neymara okazała się symbolem i modus operandi wszystkich późniejszych kłopotów.

Rosyjski turniej

W 2018 roku mijał rok od głośnego transferu Neymara do PSG za rekordowe 222 miliony euro. Brazylia, podbudowana jego formą oraz dyspozycją innych piłkarzy, jechała do Rosji ponownie z wielkimi nadziejami. Trafiła do grupy ze Szwajcarią, Kostaryką i Serbią, co teoretycznie powinno ułatwić im zadanie. Szybko jednak okazało się, że o łatwej przeprawie nie ma mowy.

W pierwszym meczu Canarinhos zremisowali 1:1 ze Szwajcarią. W kolejnym wygrali co prawda 2:0 z Kostaryką, ale bramki zdobywali dopiero w doliczonym czasie gry (jedną z nich strzelił Neymar). Na koniec fazy grupowej Brazylia dość gładko pokonała Serbię. W 1/8 finału na ich drodze stanął Meksyk, który po raz kolejny nie zdołał przełamać klątwy tej fazy turnieju. Przegrał z Brazylią 0:2, a jednego z goli ponownie strzelił Neymar. Przygoda z tamtym mundialem zakończyła się już w ćwierćfinale, gdzie Brazylijczycy ulegli Belgom 1:2. Trener Tite słusznie zauważył, że Belgia ze swoim „złotym pokoleniem” była po prostu lepsza. Co ciekawe, Neymar w końcówce miał świetną okazję na wyrównanie. Piękną paradą popisał się jednak najlepszy bramkarz tamtego turnieju Thibaut Courtois. Całościowo Neymar zagrał niezły turniej, jednak z tamtych mistrzostw został zapamiętany bardziej przez swoje komiczne symulacje niż przez dobrą grę.

(Przed)ostatni taniec

Katarski mundial z 2022 roku co prawda nie był ostatnim w karierze Neymara, ale był na pewno ostatnim turniejem, na którym gwiazdor pokazał swój dawny blask. Reprezentacja Brazylii trafiła ponownie do grupy ze Szwajcarią i Serbią, a Kostarykę zastąpił Kamerun. Turniej zaczął się dla Neymara fatalnie – już w pierwszym spotkaniu z Serbią doznał kontuzji, która wykluczyła go z dwóch pozostałych meczów grupowych.

Brazylia bez swojego lidera poradziła sobie dobrze: po zwycięstwie 2:0 nad Serbią pokonała 1:0 Szwajcarię, dzięki czemu zapewniła sobie awans. W ostatnim meczu(o pietruszkę uległa Kamerunowi. Neymar wrócił na fazę pucharową i od razu błysnął dawną magią. Najpierw w meczu 1/8 finału z Koreą Południową zdobył bramkę z rzutu karnego, a Brazylia wygrała cały mecz 4:1. W kolejnym starciu na drodze stanęli wicemistrzowie świata – Chorwaci. Regulaminowy czas gry był bardzo wyrównany i zakończył się bezbramkowym remisem. W dogrywce Neymar zdobył dla Brazylii piękną bramkę, która miała dać upragniony półfinał. Niestety, trzy minuty przed końcem dogrywki Chorwacja wyrównała, doprowadzając do karnych, w których okazała się lepsza. Jak pokazała przyszłość, katarski mundial był dla Neymara ostatnim wielkim tańcem na arenie międzynarodowej.

Niespodziewane powołanie

Kiedy Carlo Ancelotti ogłaszał powołania na mistrzostwa świata w 2026 roku, wiele osób nie widziało w kadrze miejsca dla Neymara. Dość niespodziewanie został on jednak powołany kosztem Joao Pedro. Snajper Chelsea miał za sobą dobry sezon. W 35 meczach Premier League zdobył 15 bramek i zaliczył 4 asysty. Ancelotti, kosztem sprawdzonego w najlepszej lidze świata napastnika, postawił na gracza, który przez ostatnie lata zmagał się z nieustannymi urazami, a swój ostatni występ w kadrze zaliczył trzy lata wcześniej.

Decyzja ta była podyktowana głównie naporem sponsorów, którym zależało na obecności najbardziej medialnego piłkarza w Brazylii. Trudno było szukać w tym wyborze argumentów sportowych, pod względem których Joao Pedro bił gracza Santosu na głowę. Błąd w powołaniu Neymara obnażył się bardzo szybko. Jeszcze przed startem turnieju 34-latek doznał kolejnej kontuzji, która miała wykluczyć go ze wszystkich spotkań fazy grupowej.

Wikingowie zatopili marzenia

Brazylia trafiła do grupy z Marokiem, Haiti i Szkocją. Neymar początkowo miał być dostępny dopiero na mecze fazy pucharowej, jednak lekarze postawili go na nogi już na ostatni mecz grupowy ze Szkocją. Wcześniej, w pierwszym spotkaniu, Brazylia zremisowała 1:1 z Marokiem. Tutaj obie ekipy pokazały kawał dobrego futbolu i możemy to spotkanie uznać za jedno z najlepszych w fazie grupowej. W drugim meczu, głównie dzięki słabościom rywala, Canarinhos pokonali 3:0 Haiti, a w ostatnim spotkaniu z bardzo słabą Szkocją wygrali również 3:0.

To właśnie w tamtym meczu ze Szkotami Neymar po raz pierwszy od 18 października 2023 roku wystąpił w reprezentacji Brazylii. 18 minut, które dostał, było w jego wykonaniu całkowicie bezbarwne. Dość często było widać, jak przez niego akcje Brazylii były spowolnione. W meczu 1/8 finału, który Brazylia wygrała 2:1 z Japonią, Neymara nie zobaczyliśmy na boisku.

Swoje ostatnie 28 minut na mundialu dostał w meczu z Norwegią. Przez ten czas nie pokazał ze swojej strony nic. Neymar był po prostu w kadrze Canarinhos ciałem obcym. Co prawda jego występ zakończył się bramką zdobytą z rzutu karnego. 34-latek jednak po jej strzeleniu wolał awanturować się z bramkarzem, zamiast wziąć piłkę i biec do linii środkowej, co niejako stało się symbolem jego pożegnania z mundialem.

Symbol złych czasów

Kariera Neymara na mistrzostwach świata idealnie pokrywa się z czasem potężnej posuchy w brazylijskim futbolu. Oczywiście Neymar nie jest jedynym winowajcą tego, że Canarinhos na kolejne mistrzostwo świata będą musieli czekać co najmniej 28 lat (ostatnie zdobyli w 2002 roku). Jednak to on przez większość tego czasu był twarzą tej kadry, jej najważniejszym piłkarzem i na zawsze pozostanie symbolem tej ery.

Była to era, w której Neymara dotykały ciężkie sportowe tragedie (jak ta z 2014 roku), ale również era organizacyjnej i wizerunkowej głupoty. Mimo wielkiego talentu i możliwości jakie posiadał po zakończeniu jego kariery pozostanie ogromny niedosyt. Każdy kibic wie, że ten zawodnik mógł osiągnąć znacznie więcej, gdyby tylko w parze z talentem szła twarda praca i profesjonalizm. Historia zapamięta go jako legendę, która dała Brazylii mnóstwo radości. Nie potrafiła jednak dać tego, co ten kraj ukochał sobie najbardziej –  kolejnego pucharu mistrzostw świata.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze